Strona główna  

rzeczywistość



Gra w zemstę i reklamy wypełniły moje zycie kulturalne. Ksiazki gdzies sie zapodzialy, a spotkania z setka znajomych zamienily na ucieche z planowania ze moglbym ich zaprosic.
Kilka miesiecy i przeszedlem z pracy ktora zajmowala mnie do 17:00 na prace ktora siedzi w mojej glowie nonstop. Okazuje sie ze faktycznie czlowiek w ciagu dnia/tygodnia moze strawic ograniczona ilosc bodzcow i przychodzi moment gdy spokoj i zrownowazenie wlasnego mieszkania jest wielkiem szalenstwem wieczoru.. ciekawe jest obserwowac samego siebie.

mag5 2007-05-27 21:55:55
 skomentuj (0)